|
czwartek, 12 kwietnia 2012
WY-ZNANIE
Wchodzę do łazienki i wyznaję kąpiącemu się Mężczyźnie: Kocham cię. Marszczy brwi i ni to stwierdza - ni to pyta: Rozbiłaś Peżota...?
TOŻSAMOŚĆ 3-LATKA
Kupa w majtkach Małego... Nasza udręka... Walka z użyciem przeróżnych argumentów trwa. Zachęcanie, bajkowanie, obiecywanie nagród, motywowanie.... Czasem jednak też tak: BabciaMałego-MojaMama: Nie będę patrzeć na mamę i tatę, tylko ci w końcu wleję! Mały (zrozpaczony nie tym, co trzeba): Ale... Ale ja nie jestem BAK... tylko Mały!!!
piątek, 16 marca 2012
NALEŚNIKI
W pewną sobotę smażyłam naleśniki... Mały pomagał mi z zapartym tchem: mieszał ciasto chochlą; dosypywał mąki nawet jeśli już nie trzeba było, więc mleka/wody musiałam dolewać; narozlewał wszędzie, potem to wycierał i moczył szmatkę w misce z ciastem; lujnął mi nawet ciastem z chochli na patelnię z odległości pół metra, więc najwięcej ciasta było oczywiście na trasie miska-patelnia... No nic to, dziecko od małego musi być przyuczane :) Pomagał mi. Choć jego interpretacja była chyba nieco inna: Siostra: Co na obiad? Mały: Naleśniki! Mamusia pomagała mu!
ZAPLANOWANE
Mała (lat 7 i pół): Mamo, wiesz, jaka trudna jest druga klasa? Oliwia mi pokazywała swoje książki... Jakie trudne zadania! I jakie małe literki w czytance! Nie można by było jakoś ominąć tej drugiej klasy? Ja: No... od razu do gimnazjum byś przeskoczyła, nie? Mała (rozmarzona): Nnooo... Albo w ogóle ominąć tą szkołę i od razu do pracy... (poważnie) A kim mogłabym być bez szkoły? Ja: Mogłabyś iść do CIS-u, wziąć miotłę i pomarańczową kamizelkę i sprzątać ulice :) Mała: Oj. To nie. A detektywem? Agentem? Mogłabym być agentem? Ja (uśmiana): No nie, musiałabyś się uczyć, trzeba mieć spryt, inteligencję i wiedzę na różne tematy... Ale jeśli ci się to marzy i jeśli chcesz mieć z tego chleb, to nie w naszym mieście... Musiałabyś wyjechać Mała (przerażona): Wyjechać??? Od mamy, babci, całej rodziny? O nie!! A gdzie miałabym wyjechać? Ja: Przynajmniej do Miasta Wojewódzkiego Mała: Bez ciebie? Miałabym wyjechać od ciebie? Sama?? A komu będę wnuki przyprowadzać jak pójdę do pracy? No komu?? Istytucja babci będzie miała więc wzięcie. Przykład idzie z góry :)
wtorek, 13 marca 2012
CZŁOWIEK ZIEMIANIN
Na ostatkowych baletach... Tańczymy w zwartej grupie, Szwagier stoi pośrodku, upocony i zziajany... wywijamy wokół niego... Ja: Co ty szwagier, zaniemogłeś? Szwagier: Nie, nie chcę się po prostu przyczyniać do efektu cieplarnianego. Że niby wybrnął :)
poniedziałek, 13 lutego 2012
ZŁAMANE PRZYKAZANIE
Matka uczy Małą (7,5 roku) 10 Przykazań Bożych. Choć Mała ma I Komunię Św. za półtora roku... jednak program katechezy już w pierwszej klasie jest napięty. Jak na załączonym obrazku. Nauka przykazań odbywa się z jednoczesną interpretacją włąćznie z szóstym oczywiście. Matka uczy dziecko z tak zwanej pamięci, bo w podstawówce miała ciętą katechetkę, więc do dziś pamięta. Znaczy myślała, że pamięta. Dochodzi do ósmego przykazania i ni w cholerę nie może sklecić zdania, choć wie, że chodzi o jakieś fałszywe świadectwo... Ja: Ósme. Yyy... Jezu... No, jak to było, Matko Boska? No, Boże, nie pamiętam... (szukam więc u cioci wikipedii) Mała: Mamo, trzy razy wezwałaś Pana Boga nadaremno... Szuja. Ucz taką...
środa, 08 lutego 2012
BAJKA O BUDOWLI
Mały (2 lata i 8 m-cy) targa coś wielkiego wybudowanego z klocków... Ja: O! Jaka piękna budowla! (nie wiedząc, co przedstawia) Opowiedz mi o tej budowli! Mały: Yyy... Była sobie taka budowla... Bajki matka się nie spodziewała :)
niedziela, 18 grudnia 2011
SZWAGROWY POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI
Szwagier często wspomina swoje służbowe wyjazdy do nadmorskiego Dźwirzyna w roli elektryka. Za dobrych czasów, kiedy zakłady pracy miały własne ośrodki wczasowe było to zupełnie możliwe. Szwagier miał wówczas dwadzieścia parę lat, był parę kilo młodszy i cięższy o parę włosów na głowie :) Poznawał dziewczyny... i poznawał dziewczyny... oraz poznawał dziewczyny. W wolnym od pracy czasie oczywiście... O tym nam właśnie często opowiada... Pewnego dnia snujemy plany w stylu "Co by było gdyby... wpadło nam parę lewych groszy..." Mężczyzna: Szwagier, jakbym gdzieś coś wygrał to normalnie... wsiadamy w auto i jedziemy do tego twojego Dźwirzyna :) Szwagier: Ale... te dziewczyny już pewnie nie żyją...
czwartek, 15 grudnia 2011
POŚCIELOWA TWÓRCZOŚĆ

Dzieło Małego (2,5 roku). Niemal każda twórczość w jego wykonaniu przybiera formę "katktola". Piękny, nieprawdaż? Tyle, że narysowany na prześcieradle... :)
wtorek, 04 października 2011
STERYLNY
Mały towarzyszył mi w momencie zabiegów higienicznych przy sanitariatach, przy myciu kibelka czyli... Jakiś czas później Mężczyzna udał się był w to ustronne miejsce.... Mały (pukając w drzwi): Tato, co lobisz?? Mężczyzna: Kupkę robię! Mały: Nie lób, nie możesz, jest cysto, mama myła!! Tłumaczę więc, że po to myłam, żeby robić kupkę w czystości :) Mały, zdezorientowany: Nie w cystości tylko w ubikacji się lobi... Sterylny...
|